Podczas uroczystości upamiętniającej jedną z najważniejszych dat w historii XX wieku prezydent Nawrocki podkreślił, że pamięć o Holokauście i II wojnie światowej musi obejmować cały kontekst historyczny, nie tylko akt wyzwolenia przez Armię Czerwoną. – W swoim przemówieniu przypomniał m.in., że „to Hitler razem ze Stalinem rozpoczęli II wojnę światową”, odnosząc się do paktu Ribbentrop-Mołotow i współpracy między nazistowskimi Niemcami a Związkiem Radzieckim w 1939 roku.

Taka interpretacja, zgodna z faktami historycznymi, spotkała się z gwałtowną reakcją Moskwy. Maria Zacharowa, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych, oskarżyła prezydenta Polski o „powtarzanie fałszywego twierdzenia, że Związek Radziecki ponosi odpowiedzialność za wybuch II wojny światowej, co ostatecznie doprowadziło do tragedii Holokaustu”.

Rosyjska rzeczniczka posunęła się nawet dalej i zaleciła Nawrockiemu lekturę tekstu prezydenta Władimira Putina z 2020 roku pod tytułem „75 lat Wielkiego Zwycięstwa: wspólna odpowiedzialność przed historią i przyszłością”, który ma prezentować oficjalne rosyjskie stanowisko w kwestii interpretacji wojennych wydarzeń.

Kreml konsekwentnie broni narracji, według której Związek Radziecki był przede wszystkim „wyzwolicielem”, a nie jednym z inicjatorów wojny. Zacharowa i inne rosyjskie głosy dyplomatyczne regularnie podkreślają zasługi Armii Czerwonej w pokonaniu nazizmu, pomijając kontrowersyjne aspekty współpracy politycznej z III Rzeszą.

Według rosyjskiej narracji każde przypomnienie paktu Ribbentrop-Mołotow lub roli ZSRR we wrześniu 1939 roku jest przedstawiane jako próba „obalenia zasług” Związku Radzieckiego w zwycięstwie nad narodowym socjalizmem.

W Polsce natomiast powszechnie jest wiadome, że zarówno agresja hitlerowskich Niemiec, jak i radzieckie działania militarne wobec Polski są udokumentowanym elementem wybuchu wojny, a pamięć o ofiarach Holokaustu i wszelkich form totalitaryzmów powinna opierać się na pełnym obrazie historycznym.