W zeszłym miesiącu ława przysięgłych okręgu Bowie uznała Taylor Rene Parker winną morderstwa Reagan Michelle Hancock i jej dziecka. Ława przysięgłych obradowała w tej sprawie przez godzinę.
Następnie ława przysięgłych musiała podjął decyzję w sprawie wyroku. Możliwe było skazanie albo na karę śmierci albo na karę dożywotniego pozbawienia wolności bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie.
Ława przysięgłych opowiedziała się za karą śmierci.
Według aktu oskarżenia, morderczyni udała się do domu ofiary i wycięła z jej brzucha nienarodzone dziecko.
"Ból, jaki musiała odczuwać Reagan, kiedy Taylor zaczęła ciąć jej brzuch od biodra do biodra… nie do opisania" - mówiła cytowana przez media prokurator Lauren Richards.
Ponadto ofiara przed śmiercią została wielokrotnie uderzona w głowę.
Po zbrodni Parker została zatrzymana przez policję za przekroczenie prędkości. Na siedzeniu jej samochodu leżało nienarodzone dziecko, które wycięła z brzucha swojej ofiary.
Wcześniej Parker miała także udawać, że jest w ciąży. Zorganizowała nawet w tym celu specjalne przyjęcie.
"Braxlyn (nienarodzone dziecko ofiary Parker - red.) spędziła pierwsze i ostatnie chwile swojego życia w ramionach osoby, która ją zabiła. W jakim przypadku należy się kara śmierci, jeśli nie w tym?" - pytała przed sadem prokurator, cytowana przez media.
