W Monitorze Polskim opublikowano dziś obwieszczenie, z którego dowiadujemy się, że opłata paliwowa wyniesie 195,74 zł za 1000 l benzyny silnikowej oraz wyrobów powstałych z jej zmieszania z biokomponentami. W 2023 roku opłata ta wynosi 172,92 zł. Opłata dla olejów napędowych, wyrobów powstałych ze zmieszania tych olejów z biokomponentami oraz biokomponentów stanowiących samoistne paliwa wyniesie 422,13 zł za 1000 l olejów napędowych. Obecnie jest to 372,90 zł. Opłata dla gazów wyniesie 238,98 zł za 1000 kg wobec 211,11 zł w 2023 roku.
Decyzja ministra Klimczaka to nie jedyny czynnik, który wpłynie na wzrost cen paliw od nowego roku. Prawdopodobnie będą one jeszcze wyższe z uwagi na kondycję złotówki.
- „Po nowym roku może nas czekać lekkie osłabienie złotego i to może spowodować docelowo wzrost cen paliw”
- mówił w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski dr Błażej Podgórski.
W kontekście dzisiejszej decyzji szefa resortu infrastruktury warto przypomnieć wystąpienie Donalda Tuska, który w połowie czerwca ub. roku przekonywał, iż gdyby rządził, to paliwo w Polsce byłoby tańsze. Jego rządy zaczynają się jednak od wzrostu cen.
