Po zamordowaniu Pawła Adamowicza politycy opozycji i sympatyzujące z nią media korzystali z każdej okazji, aby dowieść rzekomej odpowiedzialności partii rządzącej i mediów publicznych za tę zbrodnię.  

- „Paweł Adamowicz został zamordowany, tutaj, w Gdańsku, dlatego, że przez długie tygodnie i miesiące nie tylko hejterzy anonimowi gdzieś w sieci, ale wielka państwowa, PiS-owska machina każdego dnia i tygodnia starała się wmówić ludziom, że Paweł Adamowicz to wcielenie zła”

- przekonywał jeszcze w styczniu tego roku Donald Tusk.

Dziś sąd obalił tę narrację.

- „Stefan Wilmont charakteryzuje się skłonnościami do zaspokajania potrzeb i rozwiązywania konfliktów emocjonalnych poprzez zachowania i reakcje agresywne i manifestacyjne, często przeciwko autorytetowi lub władzy. Ma skłonność do przeżywania uczucia rozgoryczenia i gniewu na cały świat za rzeczywiste i wyimaginowane krzywdy. Prezydent miasta Gdańska Paweł Adamowicz był w jego odczuciu symbolicznie odpowiedzialny za doznane krzywdy. W związku z tym Stefan Wilmont czuł się upoważniony do odwetu, którym stało się jego zabójstwo”

- wyjaśniła sędzia Aleksandra Kaczmarek.

- „Wskazać jednak trzeba, że tak, jaki i przedmiotowa sprawa, nie była sprawą polityczną, tak i motywacja oskarżonego taka nie była. Powiązanie zamachu z polityką ma charakter nadinterpretacji wynikających z publicznego komentowania sprawy, a nie rzeczywistych przekonań oskarżonego”

- dodała.

Podkreśliła, że „skrajność poglądów” Wilmonta „była niezależna od konkretnych uwarunkowań politycznych”. Wskazała, że Paweł Adamowicz był „przypadkową osobą, symbolizującą w umyśle oskarżonego pierwotne źródło krzywdy postrzegane przez niego, tj. wymiar sprawiedliwości w Gdańsku i Platformę Obywatelską”.

Argumentacja sądu nie przekonuje jednak polityków Platformy Obywatelskiej. O wygłoszone przez sędzię Kaczmarek uzasadnienie pytany był na antenie Polsat News szef klubu PO Borys Budka.

- „Dla mnie to było zabójstwo polityczne, bo bezpośrednio przed nim ten zabójca wykrzyczał określone zdania. Mówił kogo nienawidzi, jakiej formacji”

- stwierdził.

- „Dalej podtrzymuję, że siewcą tej nienawiści, tej propagandy były media rządowe. Wszyscy widzieliśmy reportaże na temat śp. Pawła. Widzieliśmy jak propagandyści zatrudnieni w mediach państwowych gonili za nim, jak budowano tę atmosferę. Jeśli dzisiaj ktoś zobaczy te materiały, myślę, że sam wyda osąd”

- dodał, nie wspominając jednak, w jaki sposób śp. Pawła Adamowicza przed śmiercią traktowała jego formacja.

Wcześniej wpis w podobnym tonie opublikowała na Twitterze prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.