Środowisko związanego z Grupą Wagnera Jewgienija Prigożyna coraz częściej krytykuje rosyjskie dowództwo za brak postępów militarnych na Ukrainie. ISW wskazuje, że może to znacząco zaszkodzić pozycji Putina.
- „Choć Prigożyn nie sprzeciwia się bezpośrednio Putinowi ani nie krytykuje go wprost, to jego rosnąca popularność w środowisku nacjonalistów może osłabić atrakcyjność Putina jako silnego człowieka. Wyłaniające się dyskusje na temat możliwości wojny domowej w Rosji mogą dodatkowo zaburzyć narrację Kremla o jedności narodowej, etnicznej i religijnej w Rosji”
- oceniają amerykańscy eksperci.
Analitycy przywołują sobotnią strzelaninę na rosyjskim poligonie wskazując, że była ona najpewniej właśnie konsekwencją polegania Kremla na mniejszościach etnicznych. Strzelanina ta miała być efektem konfliktu pomiędzy żołnierzami muzułmańskimi i niemuzułmańskimi.
- „Rosyjska przestrzeń informacyjna natychmiast zareagowała na incydent rasistowską retoryką wobec Azji Środkowej i wezwała do wprowadzenia reżimu wizowego w Rosji”
- podaje ISW.
Amerykanie zwracają też uwagę na powstanie lokalnych ruchów oporów.
- „Strzelanina w Biełgorodzie jest prawdopodobnie przejawem właśnie takich wewnętrznych konsekwencji. Mniejszości etniczne, które zostały (...) zmuszone do wzięcia udziału w wojnie zdefiniowanej przez rosyjskie cele imperialne i ukształtowanej przez rosyjski nacjonalizm prawosławny, prawdopodobnie nadal będą odczuwać wyobcowanie, co spowoduje sprzężenie zwrotne niezadowolenia prowadzące do oporu, a następnie represji (Rosji) wobec mniejszości”
- czytamy w raporcie.
