Mówiąc o politycznych planach Ruchu Narodowego Robert Winnicki zapowiedział akcję „Kwiaty Wołynia”, którą zaplanowano na lipiec.
- „Będziemy przypominać o tych 200 tys. pomordowanych w sposób bestialski rodaków. I będziemy przypominać, że Stepan Bandera - jeden z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, a potem przewodniczący Prowodu OUN-B, czy Roman Szuchewycz - generał i naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii to nie są bohaterowie, tylko byli to ludobójcy. To są bandyci”
- podkreślał.
Polityk nawiązał również do przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy przed Radą Najwyższą Ukrainy oświadczając, że jego ugrupowanie odrzuca „utopijne projekty federacyjne”.
- „Od samego początku mówimy jasno - chcąc współpracować w obszarze Europy Środkowo Wschodniej, chcąc budować sojusze, chcąc budować koalicję państw, które mają wspólne interesy - jednoznacznie odrzucamy utopijne projekty, tak jak na przykład ostatnio modny projekt federacji polsko-ukraińskiej. Nie chcemy tego, nie dopuścimy do tego”
- zapewnił.
- „To wynika z oczywistej kalkulacji. I nic tak dobrze w Europie nie pokazało, jak agresja Rosji na Ukrainę, że wszystkie państwa europejskie kierują się swoim interesem narodowym w sytuacji kryzysu”
- dodał.
Zaznaczył przy tym, że narodowcy są świadomi, iż Rosja zagraża polskim interesom.
- „Ale z faktu, że istnieje to zagrożenie nie wynika, że interes Polski i interes Ukrainy są we wszystkich sprawach tożsame. Mamy również interesy rozbieżne i trzeba o tym pamiętać. Przy całym przejęciu i przy całej grozie sytuacji związanej z inwazją rosyjską na Ukrainę, trzeba pamiętać o podstawowych pryncypiach, jakim jest kierowanie się interesem narodowym”
- podkreślił.
