- „Premier Viktor Orban spotkał się z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem. Obaj rozmawiali z Angelą Merkel w Berlinie”
- poinformował doradca węgierskiego premiera na Twitterze.
- „My, Węgrzy, patrzymy na niektóre kwestie z innej perspektywy niż nasi niemieccy koledzy, ale dążymy do ścisłej współpracy między naszymi narodami. Kluczem jest znalezienie wspólnej płaszczyzny w tych trudnych czasach wojny”
- dodał.
🇭🇺🤝🇩🇪@PM_ViktorOrban met w/ @Bundeskanzler and held talks w/ Angela Merkel in Berlin. We Hungarians view some issues from a different perspective than our German counterparts, but we strive for close coop. b/w our nations. It is key to find common ground in these hard war-times. pic.twitter.com/4I5Ev0LJAt
— Balázs Orbán (@BalazsOrban_HU) October 10, 2022
Angela Merkel jest architektem prorosyjskiej polityki, która doprowadziła Europę do uzależnienia od rosyjskich surowców, a w konsekwencji do trwającego kryzysu energetycznego. Obecny kanclerz Niemiec Olaf Scholz z kolei od początku rosyjskiej inwazji uznawany jest w Europie za głównego hamulcowego pomocy dla Ukrainy i sankcji przeciwko Rosji. Również premier Węgier Viktor Orban zajmuje zachowawcze stanowisko podkreślając, że jest to wojna Ukraińców, a nie Węgier.
To właśnie postawa węgierskiego rządu wobec wojny na Ukrainie doprowadziła do zawieszenia wcześniejszej, dobrej współpracy pomiędzy PiS i Fideszem. Mimo to polska opozycja dwoi się i troi, aby na podstawie relacji Zjednoczonej Prawicy z ugrupowaniem Viktora Orbana oskarżać polski rząd o sprzyjanie Putinowi. W tym celu Donald Tusk wykorzystał niedzielny wiec hiszpańskiej partii VOX, w którym udział wzięli Mateusz Morawiecki i Viktor Orban. Do swojej gry lider Platformy perfidnie włączył wczorajsze bestialskie ataki na ukraińskie miasta.
- „Rosja bestialsko atakuje ukraińskie miasta, a w tym czasie Morawiecki bredzi na zlocie proputinowskich partii o Unii Europejskiej jako transnarodowej bestii. Gorzej nie można”
- napisał na Twitterze.
Spotkania Orbana z Scholzem jednak dotąd Tusk nie skomentował i nie zdążył jeszcze nazwać niemieckiego kanclerza „przyjacielem Putina”.
