Sprawa dotyczy 158,5 mld zł, w tym 106,9 mld zł w postaci dotacji i 51,6 mld zł w formie preferencyjnych pożyczek.

Warto przypomnieć, że w grudniu Polska uzyskała zaliczkę na KPO w wysokości 5 mld euro z programu RePowerEu. Był to jednak efekt negocjacji rządu Mateusza Morawieckiego.

Janusz Lewandowski próbuje przekonywać, ze „uruchomienie części unijnych środków dla Polski dzieje się w atmosferze odzyskanej wiarygodności naszego kraju na arenie europejskiej”. Wszyscy jednak doskonale wiemy, że skarbiec Brukseli świeci pustkami i tamtejsi urzędnicy śpieszyć się z wypłatą środków dla Polski nie będą.