Pełny wywiad z Markiem Jakubiakiem można przeczytać TUTAJ.
Oto teraz Donald Tusk porównał osobę św. Jana Pawła II z osobą... byłego prezydenta Lecha Wałęsy.
- Z pamięcią o Janie Pawle II zaczyna być tak samo – powiedział Tusk.
- Nikt nie powinien, ani z lewa, ani z prawa, robić z Jana Pawła II figury politycznej, którą przestawia się w zależności od interesów – mówił lider PO, a nie omieszkując ponownie oskarżyć Prawi i Sprawiedliwość dodał, że dziedzictwo papieża jest zbyt cenne, aby „traktować je instrumentalnie, jak to robi dzisiaj władza”.
Na Tusku, który w poniedziałek spotkał się z z mieszkańcami Chełmna w woj. kujawsko-pomorskim, duże wrażenie wywarły Marsze Papieskie, które przeszły ulicami wielu miejscowości w Polsce. Wydarzenie to wiąże się z 18. rocznicą śmierci św. Jana Pawła II oraz skandalicznymi atakami na osobę świętego papieża-Polaka, jakie zostały wykonane przez stację TVN24, a także wielu polityków opozycyjnych i sprzyjające im tuby medialne.
Wykorzystując sytuację, kiedy mówił o autorytecie św. Jana Pawła II, próbował go zrównać z kolaborującym z SB Lechem Wałęsą. To stara technika ubrudzenia autorytetu bylejakością. Coś w stylu: „PiS – PO jedno zło”, a więc hasła rodem z KGB-owskich podręczników dezinformacji.
- Mam poczucie, że coś bardzo złego działo się i dzieje się do dziś z legendą Lecha Wałęsy i pierwszej Solidarności – powiedział jeszcze lider PO.
- Z papieżem dzisiaj i z pamięcią o Janie Pawle II zaczyna być tak samo. Nikt nie powinien, ani z lewa, ani z prawa, robić z Ojca Świętego takiej figury politycznej, którą się będzie przestawiało w zależności od interesów — mówił Tusk.
Warto przy tej okazji przypomnieć, że o pustosłowiu, a nawet skrajnie cynicznej – jak się wydaje – manipulacji, świadczy fakt, że przed uchwałą sejmową w obronie św. Jana Pawła II wszyscy posłowie Koalicji Obywatelskiej – z wyjątkiem jednej posłanki, która głosowała „za” – wyjęli karty z czytników do głosowania. Posłankę KO broniącą godności św. Jana Pawła II oczywiście spotkały z tego tytułu nieprzyjemności.
