Przed wczorajszym posiedzeniem klubu partii liberalnej premier Kanady powiedział:

Widzimy obecnie wzrost antysemityzmu, który jest zatrważający”.

Zauważył, że nienawiść kierowana jest nawet przeciwko przedszkolom żydowskim. Stwierdził, że takie podejście nie reprezentuje Kanadyjczyków i nie jest to akceptowane w tym kraju. Stwierdził, że są oni przerażeni na własnych ulicach.

W przemówieniu odnosił się przede wszystkim do wydarzeń, jakie miały miejsce w miniony wtorek w Montrealu. Grupa wiernych, którzy szli rano na modlitwy do synagogi zauważyła rozbite butelki po koktajlach Mołotowa. Trudeau mówił również o konieczności „humanitarnej przerwy” w kwestii konfliktu Izraela z Palestyną i uwolnieniu zakładników, a także deeskalacji sytuacji.