Ofiarą wypadku był mieszkaniec osiedla Widok, który wsiadł za kierownicę chińskiego, dwuosobowego elektrycznego pojazdu annaigu 3000. Samochód, znany ze swojej małej konstrukcji i niskiej ceny, nagle stanął w płomieniach. Sceny, które rozegrały się na oczach świadków, są wstrząsające. Mężczyzna, uwięziony w płonącym pojeździe, wołał o pomoc, co przyciągnęło uwagę przechodniów i pobliskich kierowców.
„Otrzymaliśmy zgłoszenie o godz. 7:37. Kiedy dotarliśmy na miejsce, pojazd był już całkowicie pochłonięty przez ogień. Niestety, na ratunek było za późno,” powiedział st. kapitan Bartłomiej Wójcik z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Skierniewicach.
Na miejsce tragedii natychmiast zbiegli się przechodnie i okoliczni mieszkańcy, próbując ugasić ogień za pomocą gaśnic samochodowych. Relacje świadków są dramatyczne: mężczyzna podczas cofania uderzył w zaparkowany samochód, a chwilę później jego elektryczne auto stanęło w płomieniach. Mimo otwartego okna w pojeździe, próby wydostania 73-latka z wnętrza samochodu zakończyły się niepowodzeniem.
„Ludzie próbowali wydostać mężczyznę od strony pasażera, ale było to niemożliwe, ponieważ był zapięty w pasy,” relacjonował prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. „Niestety, w tym czasie mężczyzna już nie dawał oznak życia.”
Chwilę później doszło do dwóch szybkich wybuchów, które uniemożliwiły dalsze działania ratunkowe. Dopiero przybyli na miejsce strażacy zdołali ugasić pożar, ale było już za późno na uratowanie życia 73-latka.
Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawił się prokurator oraz biegły z zakresu pożarnictwa. Ze względu na specyfikę samochodów elektrycznych, oględziny pojazdu będą mogły się odbyć dopiero w nadchodzących dniach. Samochód, który spłonął, to model wyprodukowany w 2018 roku, a zakupiony w Polsce. Jego bateria była umieszczona bezpośrednio pod siedzeniem kierowcy, co mogło mieć kluczowe znaczenie w tej tragedii.
