Dramatyczna akcja ratunkowa na środku Morza Bałtyckiego rozegrała się wczoraj. Za burtę szwedzkiego promu Stena Spirit wypadło 7-letni dziecko z Polski. Na ratunek rzuciła mu się matka. Natychmiast rozpoczęto akcję ratunkową, wzywając helikoptery z Niemiec, Polski i Szwecji. W działania zaangażowały się też cztery okręty NATO i okręt amerykańskiej straży przybrzeżnej, które prowadziły w pobliżu ćwiczenia. Dziecko zostało przetransportowane na pokład szalupą ratunkową, a kobieta śmigłowcem. Niestety, ich życia nie udało się uratować.

- „Właśnie do Biura Międzynarodowej Współpracy Policji wpłynęła informacja od strony szwedzkiej, aby poinformować najbliższych i rodzinę o śmierci zarówno chłopca, jak i jego matki”

- przekazał Polsat News insp. Mariusz Ciarka.

Okoliczności śmierci wyjaśni postępowanie prowadzone przez szwedzkiej służby. Jednocześnie mundurowy zaznaczył, że niewykluczone jest, iż takie czynności zostaną zainicjowane również w Polsce.