Jak informują media, gdy już zakończyły się wystąpienia w imieniu wszystkich klubów i kół w ramach dyskusji, gdy pytania mieli zadawać posłowie, głos znów zabrali szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA Tomasz Siemoniak.
„To są kpiny! Grają na czas, żeby nie rozpocząć prawdziwej debaty”
- podsumowuje na x.com Fogiel.
W reakcji na to zachowanie polityków koalicji, Janusz Kowalski pytał: „gdzie są nasze pytania?!”. W zamian usłyszał od wicemarszałek Sejmu z KO, że może zostać wykluczony z obrad. Politycy Prawa i Sprawiedliwości postanowili opuścić salę i wrócili dopiero gdy przemawiać skończył szef MSWiA. Elżbieta Witek powiedziała do ministrów, że to co miało miejsce, to ogromny skandal. Zaznaczała, że nie chodzi o emocje polityków PIS, ale ludzi.
Dariusz Matecki napisał z kolei:
„Ale to jest obrzydliwe. Cierpliwie czekaliśmy - po wielu godzinach, pierwszy przedstawiciel opozycji zabiera głos w debacie o powodzi – Marcin Ociepa. Wcześniej z sali wyszedł premier Donald Tusk, a przed chwilą marszałek Szymon Hołownia. To są ich standardy”.
Ale to jest obrzydliwe. Cierpliwie czekaliśmy - po wielu godzinach, pierwszy przedstawiciel opozycji zabiera głos w debacie o powodzi - @MarcinOciepa. Wcześniej z sali wyszedł premier Donald Tusk, a przed chwilą marszałek Szymon Hołownia. To są ich standardy. #powódź pic.twitter.com/e0d0Po6SOp
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 25, 2024
Minęła runda wystąpień czternastu ministrów, ale zamiast przechodzić do pytań, marszałek zarządza rundę drugą - najpierw Kosiniak-Kamysz, teraz na mównicy Siemoniak. To są kpiny! Grają na czas, żeby nie rozpocząć prawdziwej debaty.
— Radosław Fogiel (@radekfogiel) September 25, 2024
