To reakcja na zmiany, które weszły w życie 1 kwietnia. Narodowy Fundusz Zdrowia płaci obecnie 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię oraz 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową wykonane ponad limit kontraktowy; wcześniej było to 100 proc. NFZ potwierdził te stawki w oficjalnym komunikacie, zaznaczając, że po konsultacjach podwyższono pierwotnie planowane poziomy finansowania.

Zandberg uważa, że skutki tych decyzji będą bardzo poważne. „Jeżeli tak ma wyglądać pomysł na reformowanie publicznej ochrony zdrowia, że będzie się odganiało pacjentów, że będzie im się odbierało prawo do świadczeń medycznych, to to oznacza po prostu praktyczną prywatyzację publicznej ochrony zdrowia” – mówił. Jednocześnie uderzył także w Nową Lewicę, przypominając, że „zagłosowała przeciwko poprawkom Razem, czyli przeciwko pacjentom i za wydłużeniem kolejek”.

Tłem sporu jest rosnące napięcie w szpitalach powiatowych. W całym kraju trwa protest placówek, które alarmują o krytycznej sytuacji finansowej i ostrzegają, że ograniczanie finansowania diagnostyki bezpośrednio przełoży się na dłuższe kolejki i trudniejszy dostęp do leczenia. Protest ma potrwać do 24 kwietnia.