- „Polska odwagą upokorzyła Niemcy”

- twierdzi Richard Kemp.

Publicysta komentuje na łamach „The Telegraph” piątkowe spotkanie ministrów obrony państw zaangażowanych w dozbrajanie Ukrainy, w czasie którego szef niemieckiego resortu obrony Boris Pistorius nie był w stanie określić niemieckiego stanowiska ws. przekazania Ukrainie czołgów Leopard 2. Kemp przeciwstawia niedopuszczalne zachowanie Berlina z postawą polskiego rządu, który tworzy koalicję państw chcących przekazać Ukrainie taki sprzęt.

- „Kontrast między Warszawą a Berlinem nie mógłby być większy. Polska zrobiła dokładnie to, co powinny zrobić i obiecały zrobić Niemcy. Staje się europejskim supermocarstwem militarnym: przy znacznie mniejszym PKB ma już więcej czołgów i haubic niż Niemcy i jest na dobrej drodze do posiadania znacznie większej armii, z celem 300 000 żołnierzy do 2035 roku, w porównaniu z obecnymi 170 000 Niemców, którzy nie wykazują realistycznych oznak zwiększenia w najbliższym czasie”

- zauważa ekspert.

Dodaje, że Polacy „zawstydzili Niemcy swoją nieustraszonością”.

- „Na papierze, ze względu na swoją historię w Związku Radzieckim i geograficzną bliskość Ukrainy i Rosji, Polska ma o wiele więcej powodów do obaw ze strony Rosji niż Niemcy. A jednak w ciągu kilku tygodni od inwazji Putina Warszawa wysłała na Ukrainę ponad 200 radzieckich czołgów T72, a także samobieżne haubice i wyrzutnie rakietowe. Nawet w obliczu kolejnych zaciekłych ataków Rosji na swojego sąsiada Niemcy nadal drżą na myśl o prowokowaniu Putina, a Scholz powiedział w tym tygodniu amerykańskim ustawodawcom w Davos, że obawia się uderzenia z powodu eskalacji, która mogłaby nastąpić, gdyby tylko Niemcy wpuściły na Ukrainę nowoczesne zachodnie czołgi”

- podkreśla.