Po deklaracji prezydenta USA Joe Bidena potwierdziły się wcześniejsze doniesienia amerykańskich mediów na temat dostarczenia przez Stany Zjednoczone ciężkiego nowoczesnego sprzętu artyleryjskiego dla Ukrainy. Prezydent Biden zatwierdził już formalnie przekazanie Ukrainie nowoczesnych amerykańskich systemów artyleryjskich HIMARS (M142). Mają one zasięg precyzyjnego uderzania w cele oddalone o około 80 kilometrów.

Cała wartość pomocy dla Ukrainy przyznana przez USA to około 700 mln dolarów. Obejmuje ona nie tylko HIMARS-y, ale również helikoptery, zestawy broni przeciwpancernej Javelin, wozy taktyczne oraz części zamienne.

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz zapowiedział, że Niemcy wyślą Ukrainie nowoczesne systemy przeciwlotnicze IRIS-T i systemy radarowe. Jak będzie z deklaracjami Niemiec, oczywiście będziemy mogli się niebawem przekonać.

Z pozytywnych i potwierdzonych informacji wynika jednak, że Polska wyśle na Ukrainę systemy Krab.

Minister obrony Wielkiej Brytanii Ben Wallace zapowiedział w czwartek wysłanie dla Ukrainy systemów artyleryjskie dalekiego zasięgu (MLRS). Mają to być zestawy M270 o precyzyjnym zasięgu do 80 kilometrów.

Na dostawy sprzętu dla Ukrainy nerwowo zareagował minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. W jego ocenie zachodnie dostawy zaawansowanych systemów rakietowych na Ukrainę przekroczyły „wszelkie granice i rozsądek” i są „bezpośrednią prowokacją mającą na celu wmieszanie się Zachodu w walkę”.

Według rzecznik Kremla Dmitrija Pieskowa dostarczanie przez Zachód zaawansowanego sprzętu na Ukrainę to „dolewanie benzyny do ognia”.

Pojawiły się też groźby w rosyjskiej reżimowej telewizji dotyczące zniszczenia USA przy pomocy 4 rakiet z ładunkami jądrowymi. Deputowany rosyjskiej Dumy, który takie „poematy” sączył do ucha rosyjskich widzów zapomniał jednak dodać (lub też agent prowadzący nie był uprzejmy go poinformować), że te rakiety to … prototypy.