Prof. Marek Belka komentował sytuację gospodarczą w Polsce na antenie Radia ZET. Ekonomista przyznał rację prezesowi Narodowego Banku Polskiego, który spodziewa się, że inflacja zacznie w najbliższym czasie spadać.
- „Możemy mieć nadzieję, że inflacja zacznie wyhamowywać. Podzielam zdanie np. prezesa i personelu NBP, ale to nie znaczy, że ceny zaczną spadać”
- powiedział polityk.
Zaznaczył przy tym, że w przyszłym roku ceny mogą ponownie gwałtownie rosnąć, a „nasze portfele będą dalej chudnąć”.
Ocenił również, że mimo znaczącego osłabienia koniunktury, Polsce nie grozi bezrobocie. Odniósł się także do płac, które nie nadążają za inflacją.
- „Wszyscy odczuwamy, że nasze płace nie nadążają za inflacją. Ale jeśli miałbym wybrać: czy moja płaca ma rosnąć wolniej od inflacji o kilka punktów, czy mam stracić pracę, to oczywiste, co bym wybrał”
- powiedział.
Apelując o racjonalne wydawanie pieniędzy, europoseł Koalicji Obywatelskiej postanowił też nawiązać do taśm z restauracji Sowa i Przyjaciele.
- „Jadam karpia. Mówiąc żartobliwie, odpowiadając na niektóre żarty pod moim adresem, odpowiem: chyba przerzucę się na ośmiorniczki, które są tańsze”
- zażartował.
🎥 @profMarekBelka: Wszyscy odczuwamy, że nasze płace nie nadążają za inflacją. Ale jeśli miałbym wybrać: czy moja płaca ma rosnąć wolniej od inflacji o kilka punktów, czy mam stracić pracę, to oczywiste, co bym wybrał @RadioZET_NEWS #GośćRadiaZET #Rymanowski ⬇️ pic.twitter.com/IAv6jjX3kw
— Gość Radia ZET (@Gosc_RadiaZET) December 21, 2022
