Władimir Putin, po apelu patriarchy Cyryla, zaproponował rozejm na czas prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Kijów nie uwierzył jednak w szczerość intencji zbrodniarza. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił, że „rozejm” służyłby Rosjanom do umocnienia swoich pozycji na froncie. Również prezydent USA Joe Biden stwierdził, że proponując zawieszenie broni, Putin zwyczajnie próbował „nabrać tlenu”.

Odrzucenie propozycji Kremla skomentował Dmitrij Miedwiediew, który stwierdził, że Rosjanie… wyciągnęli do Ukraińców „rękę chrześcijańskiego miłosierdzia”.

- „Szkoda ludzi, którzy stracili możliwość chodzenia do kościoła. Ale świnie nie mają wiary i wrodzonego poczucia wdzięczności. Rozumieją tylko brutalną siłę i przeraźliwie domagają się żarcia od swoich panów”

- napisał.

Odniósł się też do wypowiedzi niemieckiej minister spraw zagranicznych, która stwierdziła, że „gdyby Władimir Putin chciał pokoju, zabrałby swoich żołnierzy do domu”.

- „Nawet niewykształcona kobieta Baerbock i szereg innych nadzorców w europejskim chlewie zdążyli marudzić o niedopuszczalności zawieszenia bron”

- napisał były prezydent Rosji.

- „Cóż, spadkobiercy nazistów nigdy nie oszczędzali ani ludzi, ani zwierząt. Nie są przyzwyczajeni…”

- dodał.