Komisja Europejska nie ustępuje w działaniach mających osłabić Polskę, a przez to zniechęcić wyborców do głosowania na Zjednoczoną Prawicą. Nie jest to już tylko blokowanie środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Teraz Bruksela grozi sankcjami za wprowadzenie tarczy antyinflacyjnej, w ramach której rządzący w Polsce obniżyli stawki VAT na gaz, paliwa silnikowe i nawozy. Jednocześnie jednak Komisja Europejska nie widzi problemu w działaniach podejmowanych w związku z trwającym kryzysem przez inne państwa, zgadzając się m.in. na przekazanie przez Berlin 200 mld euro pomocy dla przedsiębiorców, choć realnie zagraża to wspólnemu rynkowi UE.
Do sprawy odniosła się w telewizji wPolsce.pl europoseł Beata Kempa, która jest przekonana, że Brukseli zależy na osłabieniu Polski.
- „Tymczasem polskie wyniki gospodarcze nie są tak bardzo złe. Wciąż mamy niskie bezrobocie, a urzędnicy Komisji Europejskiej obserwują nas i zastanawiają się jak osłabić konkurencyjność naszej gospodarki. Narzędzi jest wiele, np. green deal i Fit for 55. Komisja Europejska wie jak to osłabi kraje naszego regionu. Do tego dochodzą połajanki ws. pomocy publicznej”
- powiedziała eurodeputowana PiS.
Beata Kempa odniosła się również do zaprezentowanego wczoraj przez Parlament Europejski raportu na temat inwigilacji, w którym stwierdzono, że zakres inwigilacji w Polsce jest „niezgodny z prawem UE i Polski”.
- „Poszczególni posłowie powiązani m.in. z EPL są zainteresowani dostarczaniem bzdurnych argumentów, by zaatakować polski rząd. Wczoraj ok. godz. 13 otrzymaliśmy draft raportu ws. Pegasusa, przygotowany przez europosłanki z Holandii, która nienawidzi Polski. Oparła się ona wprost na publikacji jednej z polskich gazet, bez żadnych dowodów. Jak ta komisja może coś ocenić i zweryfikować, skoro nie ma ona dostępu do dokumentów niejawnych? Widać, że bardzo aktywni są europosłowie polskiej opozycji, a cierpią na tym wszyscy Polacy”
- stwierdziła.
