Podobne zapewnienia padły z ust szefowej niemieckiego resortu obrony. W rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Christine Lambrecht stwierdziła, że Polska jest szczególnie narażona, czego dowiodła śmierć dwóch osób w wyniku ataku rakietowego. Dodała, że zależy jej na wspieraniu Polski jako dobrego sojusznika i sąsiada - stąd oferta.
Wskazała, że chodzi o nadzór i obronę powietrzną z Eurofighterami oraz Patriotami. Zapewniła, że Niemcy podtrzymują ofertę. Chodzi o stacjonowanie niemieckich Patriotów na polskiej ziemi.
Wczoraj z kolei głos w sprawie zabierał Krzysztof Sobolewski. Sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że Polska wciąż zainteresowana ofertą, jednak najlepiej sprawdziłyby się właśnie na zachodniej granicy Ukrainy. Stwierdził też, że nawet w Niemczech mówi się, że oferta szefowej MON to „zabieg PR-owy”. Wyraził nadzieję, że Niemcy się nie wycofują. W rozmowie na antenie radiowej „Trójki” przypomniał, że to nie pierwsza obietnica ze strony Niemiec. Przypomniał kwestię Leopardów, której to obietnicy do tej pory nie zrealizowano.
