Marek Sawicki podkreślił podczas rozmowy na antenie RMF, że w PSL nie obowiązuje żadne jedno stanowisko w sprawie aborcji, a każdy z posłów ludowców „głosuje jak chce”.

Sam Sawicki opowiada się za przywróceniem obowiązującego w latach 1993-2020 aż do wyroku Trybunału Konstytucyjnego tzw. „kompromisu” aborcyjnego, w wyniku którego wolno było abortować choćby dzieci z Zespołem Downa.

„To można zrobić ustawowo” – stwierdził były minister rolnictwa w rządzie PO-PSL.

Marek Sawicki wyraził przekonanie, że w sprawie przywrócenia przesłanki eugenicznej, jako umożliwiającej abortowanie dziecka poczętego „byłaby zgoda pana prezydenta”.

„Później rzeczywiście rozpisanie referendum i tu już decyzja obywateli byłaby domykająca” – powiedział Sawicki.

Jednocześnie poseł PSL stwierdził: „Jeśli wygra projekt PO to oczywiście nie będę rozdzierał szat”.

Projekt partii Donalda Tuska zakłada wprowadzenie aborcji na żądanie wymierzonej w dzieci poczęte do 12 tygodnia ich życia.

Jeszcze niespełna 17 lat temu podczas głosowania w Sejmie, Sawicki opowiadał się za pełną ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Zaledwie kilkadziesiąt godzin temu poseł PSL deklarował, że jego poglądy na aborcję nie zmieniają się wraz z „bieżącą modą”.

Pozostaje oczywiście pytanie, jak wobec sejmowej ustawy przywracającej eugeniczny "kompromis" aborcyjny zachowałby się prezydent Andrzej Duda, który jakiś czas temu podpisał się pod projektem Koalicji 13 grudnia w sprawie finansowania z kieszeni polskich podatników, nazywanej przez Kościół "niegodziwą", procedury in vitro.