Aż 58 proc. badanych uważa, że Polacy powinni dla zdrowia nie zmieniać nawyków żywieniowych.
Chętnych na zrezygnowanie z jedzenia mięsa było natomiast zaledwie 1,6 proc., natomiast 35 proc. uważało, że powinniśmy ograniczyć ilość spożywanych pakrmów mięsnych.
W przeprowadzonym prze IBRIS badaniu ankietowani Polacy zostali zapytani, czy dla zdrowia powinniśmy zrezygnować z jedzenia mięsa, jeść go mniej, czy zmienić nawyki żywieniowe.
Polacy nie chcą, by ktoś z zewnątrz wpływał na ich decyzje związane z jedzeniem — czytamy na łamach dziennika.
Co ciekawe, 4 proc. ankietowanych Polaków opowiedziało się za zwiększeniem spożycia mięsa.
Co ciekawe Polacy są uczuleni na punkcie zaglądania im do talerza i dyktowaniu, co powinni a czego nie powinni jeść, ponieważ „to, co i kiedy jedzą, powinno być ich wyborem” – czytamy.
Od kilku tygodni sprawa pożywania produktów mięsnych stałą się nawet tematem politycznym. Chodzi decyzję Unii Europejskiej dotyczącą możliwości dodawania do żywności proszku ze zmielonych świerszczy.
Ponadto bardzo drażliwą sprawą stało się ogłoszenie agendy C40 Cities, zapowiadanej m.in. przez Rafała Trzaskowskiego podczas wydarzenia Capmpus Polska oraz przy innych okazjach, która docelowo zakłada nawet całkowitą przymusową rezygnację ze spożycia mięsa. Takie działania popiera także wielu innych polityków opozycji, w tym Lewicy oraz środowiska skrajnie neoliberalne.
Za odrzuceniem przymusowych zmian żywieniowych opowiedziało się 72 proc. widzów TVP oraz 82 proc. TVP Info.
- Za tym, by jeść mięso w dotychczasowej ilości, opowiadają się też wyborcy Zjednoczonej Prawicy (84 proc.). Wyborców opozycji, którzy wskazali na tę odpowiedź, jest niemal o połowę mniej — podaje „Rzeczpospolita”.
