Wedle aktualizacji Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu, „Polska może ustabilizować skalę ubóstwa energetycznego na poziomie nie wyższym niż 11 proc. w 2030 r. oraz nie wyższym niż 7 proc. w 2040 r.”. „Dziennik Gazeta Prawna” wyjaśnia, iż może to oznaczać, że rząd „rząd liczy się ze scenariuszem, w którym nawet kilka milionów Polaków będzie ubogich energetycznie, czyli nie będzie w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb, jeśli chodzi o dostęp do ciepła czy prądu albo ponosić będzie nieproporcjonalnie wysokie względem dochodów koszty opłat za energię”.

W ocenie ekspertów, treść przesłanego przez rząd do Brukseli dokumentu budzi niepokój.

- „Dokument pisany w pośpiechu często w sposób bardziej jaskrawy pokazuje, na czym autorom zależy, a co jest przez nich lekceważone. Brak jasnego celu redukcji ubóstwa energetycznego, położenie na stole scenariusza, w którym ono rośnie, a przynajmniej nie spada, może być odczytywane jako sygnał, że wymiar społeczny transformacji nie jest dla rządu priorytetem”

- powiedział w rozmowie z „DGP” wicedyrektor Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego Michał Wojtyło.

Tymczasem tylko do lipca obowiązują wprowadzone przez rząd Zjednoczonej Prawicy rozwiązania, w ramach których zamrożono ceny energii.