W obliczu kolejnych sukcesów militarnych ukraińskiej kontrofensywy, a nawet paniki jaka zapanowała w stacjonujących na Ukrainie jednostkach rosyjskich w putinowskich mediach coraz częściej zaczynają się przebijać pierwsze nieśmiałe głosy krytyki.
Reżyser Karen Szachnazarow w państwowej telewizji zaapelował: „Namawiam wszystkich, aby nie wpadali w panikę w obliczu porażki, którą ponieśliśmy w obwodzie charkowskim, ale musimy ją uznać”.
Szachnazarow dodał również: „To jest bardzo trudna sytuacja i musimy uznać, że walczymy z bardzo potężnym przeciwnikiem”.
Zważywszy, że jeszcze niedawno putinowskie media nie uznawały istnienia narodu ukraińskiego trzeba przyznać, że mówimy tu o naprawdę istotnych pęknięciach w uprzednio prowadzonej narracji propagandowej.
Wspomniany rosyjski reżyser zdiagnozował również, że trwająca obecnie wojna „może się skończyć tylko z klęską jednej ze stron”.
„Dla nas ta porażka może okazać się fatalna. Powinniśmy zrozumieć, że może ona doprowadzić do rozpadu kraju” – ostrzegł Karen Szachanzarow.
Również analityk Wiktor Olewicz w programie NTV Rosji "The Meeting Place" zdiagnozował: „Niestety sytuacja jest trudna”.
