- „Ataki związane ze służbami specjalnymi Federacji Rosyjskiej na ogół nie są przypadkowe. Na cel obierają sobie osoby, które wcześniej zostały zidentyfikowane i rozpracowane”

- powiedział minister Żaryn w rozmowie z PAP.PL wskazując, że Rosjanie w ostatnim czasie nasilają działania w cyberprzestrzeni przeciwko państwom wspierającym Ukrainę.

- „Musimy zachować zimną krew i uważnie przyglądać się mailom, które przychodzą na nasze skrzynki”

- podkreślił.

Minister odniósł się do obserwowanej w ostatnich dniach akcji, w ramach której rosyjscy hakerzy podszywają się m.in. pod MSWiA czy urząd do Spraw Cudzoziemców i próbują wyłudzać dane mieszkających w Polsce Ukraińców.

- „Celem jest zasianie fermentu w środowiskach ukraińskich i wytworzenie wrogości pomiędzy naszymi narodami”

- wyjaśnił.

Rosja jednak stara się poróżnić Ukraińców i Polaków nie tylko za pomocą działań w cyberprzestrzeni. W Polsce właśnie ruszyła kampania przygotowana przez prorosyjskiego historyka Leszka Sykulskiego, w ramach której w miastach pojawiają się billboardy z napisem „To nie nasza wojna”.

Kampania wpisuje się w promocję powstałego niedawno Polskiego Ruchu Antywojennego. Minister Żaryn zwraca uwagę, że powstaje coraz więcej podobnych ruchów, które choć wyglądają na oddolne inicjatywy, mogą być inspirowane przez rosyjski aparat propagandowy.

- „Wytworzenie potencjału buntu wobec zaangażowania na rzecz Ukrainy, to jeden z celów strategicznych Rosji. Chodzi o to, by społeczeństwa zachodnie wymusiły na swoich rządach pozostawienie Ukrainy samej sobie”

- podkreślił.

Przypomniał, że Związek Radziecki podobnie wykorzystywał ruchy pacyfistyczne w czasie zimnej wojny.

- „Hasło to nie nasza wojna wpisuje się w wieloletnie odziaływanie na społeczeństwa Zachodu, opisane na realizowanie agendy rosyjskiej”

- zauważył.