Równie dużym problemem poprawy sytuacji branży gastronomicznej (po pandemii koronawirusa), jest inflacja.
Biznes gastronomiczny musi mierzyć się z wysokimi cenami żywności, energii, paliwa oraz pracy.
Zgodnie z danymi, w I kwartale 2023 roku wykreślono z rejestrów 2,1 tys. przedsiębiorstw branży gastronomicznej, zaś zarejestrowano 2,8 tys. Oznacza to, że dynamika przyrostu nowych biznesów spada.
Podano także, że obecnie 10 tys. 615 podmiotów z branży gastronomicznej (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych) ma nieopłacone faktury zgłoszone do rejestru dłużników bądź opóźnienia w płatności rat kredytów.
„Łączne zaległości wynoszą 800 mln zł, a przez rok wzrosły o ponad 7 proc. i jest to kolejna taka zmiana na przestrzeni ostatnich lat” – czytamy w informacjach BIG InfoMonitor.
Branży nie służy także zerowy podatek VAT na żywność. Oznacza to brak możliwości odliczenia podatku płaconego przez przedsiębiorców.
Największym problemem w dalszym ciągu pozostaje spadek liczby klientów.
„Większe koszty życia przekładają się na ograniczenie wydatków Polaków na przyjemności, w tym bywanie w restauracjach i kawiarniach. Z badania +Problemy finansowe i zadłużenie Polaków+, zrealizowanego dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor wynika, że na taki luksus pozwala sobie trzy czwarte społeczeństwa. Wśród tych, którzy chodzą do barów czy restauracji, albo zamawiają posiłki do domu niemal połowa obecnie wydaje na ten cel mniej” – czytamy.
„Wystarczy przytoczyć, że od marca 2022 do marca 2023 tylko żywność zdrożała o niemal 25 proc. Wzrost cen podstawowych składników, bez których nie da się przygotować jakiekolwiek dania, okazał się najwyższy na całej liście towarów i usług. Zaś swoje ceny gastronomia i hotele podniosły w tym czasie o 16,9 proc. Dla części klientów to za dużo, by dalej równie często chodzić do restauracji, ale dla wielu firm gastronomicznych za mało, by przetrwać” – powiedział prof. Waldemar Rogowski, którego opinia została zacytowana w komunikacie prasowym BIG InfoMonitor.
Zdaniem prof. Rogowskiego, dużą szansą dla branży gastronomicznej jest pojawienie się dużej liczby uchodźców ukraińskich, którzy mogą stanowić potencjalnych pracowników i klientów branży.
„Jednocześnie jednak mocno rozwijająca się paleta gotowych dań oferowana przez sklepy stanowi rosnącą konkurencję do stołowania się na mieście. Dzięki gotowym daniom konsumenci oszczędzają, jeśli nie na wyjściu do restauracji, to przynajmniej na zamawianiu posiłków do domu. Niestety dodatkowo uderza to w przedsiębiorców prowadzących działalność gastronomiczną” – stwierdził prof. Rogowski.
