Samolot stanął w ogniu 4 stycznia w bazie Szagoł pod Czelabińskiem. Miasto znajduje się około 2000 kilometrów na wschód od granicy Rosji z Ukrainą.

Film przedstawiający płonący bombowiec opublikowała ukraińska agencja wywiadu wojskowego. Ukraińcy nie wzięli jednak odpowiedzialności za podpalenie bombowca, który kosztuje minimum 50 milionów dolarów.

O ukraińskich sprawcach podpalenia pisały z kolei ukraińskie media. Poinformowały, że samolot został podpalony w wyniku operacji specjalnej. Według Głównej Dyrekcji Wywiadu samolot bojowy wchodził w skład pułku lotniczego 21-1 dywizji lotnictwa mieszanego Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji.

Rosjanie wskazali, że pożar został szybko ugaszony, a samolot nie został uszkodzony w znacznym stopniu. Nie wiadomo jednak, na ile te stwierdzenia są prawdziwe.

Dzień po podpaleniu miano zatrzymać 16-letniego Dagestańczyka, rzekomo odpowiedzialnego za podpalenie samolotu. Jak informuje rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa, 16-latek działał na zlecenie ukraińskich służb specjalnych. Miał być także zaangażowany w inne akcje sabotażowe na terenie Rosji, w tym na infrastrukturę wojskową w Dagestanie.

Dagestańczykowi grozi od 12 do 20 lat więzienia.