Do Warszawy przybył dziś komisarz ds. sprawiedliwości Unii Europejskiej Didier Reynders, który spotkał się z ministrem sprawiedliwości Adamem Bodnarem. Tematem rozmowy było „przywrócenie praworządności” w Polsce. Jego wizytę już w ub. tygodniu zapowiadały media podkreślając, że chodzi o odblokowanie należnych Polsce środków z unijnego Funduszu Odbudowy. Jeden z unijnych urzędników stwierdził anonimowo w rozmowie z dziennikarzami „Financial Times”, że celem jest znalezienie wiążących sposobów na zmiany w sądownictwie, które nie będą wymagały zgody prezydenta.
- „Jestem przekonany, że Polska może w pełni przywrócić swoją pozycję państwa przestrzegającego praworządności”
- powiedział belgijski polityk po spotkaniu z szefem resortu sprawiedliwości.
Stwierdził, że Bruksela obecnie analizuje, czy „przywrócenie praworządności” po rządach PiS jest możliwe oraz w jaki sposób może przebiegać.
- „Oczywiście bierzemy pod uwagę wszelkie możliwe decyzje, które mogą być podjęte również przez nowy rząd, natomiast w tej chwili sytuację analizujemy i zastanawiamy się jak można praworządność przywrócić”
- powiedział.
Zapewniał, że proces ten ma zostać zrealizowany poprzez ustawy.
- „Mam nadzieję, że będziemy mieć wsparcie ze strony wszystkich organów władzy, również, ze strony prezydenta, żeby przywrócić praworządność w Polsce”
- dodał.
Jak można się było spodziewać, polityk nie zdecydował się odnieść do sposobu przejmowania przez nowe władze mediów publicznych, prób przejęcia Prokuratury Krajowej ani osadzenia w więzieniu dwóch posłów ułaskawionych wcześniej przez głowę państwa.
