Znamy już trzy pytanie referendalne. Pierwsze z nich będzie dotyczyło sprzedaży państwowych przedsiębiorstw, drugie podwyższenia wieku emerytalnego, a trzecie mechanizmu przymusowej relokacji migrantów. W rozmowie z portalem wPolityce.pl do zaplanowanego na jesień referendum odniósł się europoseł PiS Dominik Tarczyński.

- „Wszystkie te pytania dotyczą tego, czy we własnym kraju będziemy mogli czuć się bezpiecznie i decydować sami o sobie. Czekałem na to trzecie pytanie, dotyczące nielegalnej migracji, bardzo dobrze, że ono wybrzmiało”

- powiedział.

To właśnie ogłoszone dziś przez premiera Mateusza Morawieckiego pytanie jest w ocenie europosła „fundamentalne, najważniejsze”.

- „Nie możemy pozwolić, aby inne kraje UE spychały na nas odpowiedzialność za swoje błędy, używając do tego szantażu emocjonalnego. Nie będziemy płacić za ich błędy. Nie kosztem naszych matek, żon, sióstr, córek, polskich kobiet. Nie kosztem naszego bezpieczeństwa”

- podkreślił.

Zwrócił uwagę, że referendum „będzie obligowało nowy rząd do tego, aby uszanował wolę narodu”.

Dominik Tarczyński odniósł się również do postawy polityków Platformy Obywatelskiej, którzy próbują zdyskredytować referendum.

- „Trudno spodziewać się czegokolwiek innego po partii, która miała swoje referendum 4 X TAK. Zebrali 700 tys. podpisów, które później zmielili, a pan Olechowski mówił po latach, że to były ćwiczenia, że ćwiczyli aktywistów”

- powiedział rozmówca wPolityce.pl.

- „Robią sobie na obywatelach ćwiczenia! Referendum to były dla nich ćwiczenia aktywistów. Pokazali w ten sposób, że nie słuchają narodu, że uciekają przed głosem obywateli”

- dodał.