W dokumencie podkreślono, że część duchownych związanych z tymi strukturami „aktywnie popierali inwazję na Ukrainę”, a także utrzymywali kontakty z rosyjskimi służbami. Władze Estonii zdecydowały się na konkretne kroki – siedmiu duchownym zakazano wjazdu do kraju, wskazując na ich zaangażowanie w działania sprzeczne z interesem państwa.
Raport opisuje także przypadki działań wykraczających poza sferę duszpasterską. Jak wskazano, jeden z duchownych miał prowadzić „obserwację fotograficzną obiektu wojskowego”, co wpisuje się w szerszy kontekst aktywności przypisywanej rosyjskim służbom specjalnym, w tym Federalna Służba Bezpieczeństwa.
Estoński kontrwywiad zwraca uwagę, że wpływ ten nie ogranicza się do pojedynczych incydentów. Duchowni mieli „wspierać rosyjską politykę historyczną i prowadzić działalność wywrotową”, oddziałując na nastroje społeczne, zwłaszcza wśród rosyjskojęzycznych mieszkańców regionu. W ten sposób struktury religijne stają się elementem szerszej strategii oddziaływania informacyjnego.
W raporcie pojawia się również wątek tzw. „mniszek wojny”. Jak opisano, zakonnice miały „zbierać ofiary i pomoc materialną dla rosyjskich oddziałów” oraz działać na terenach okupowanych. Tego typu aktywność – choć trudna do jednoznacznej weryfikacji w każdym przypadku – wpisuje się w obraz zaangażowania części środowisk religijnych w działania wspierające rosyjskie operacje.
Równolegle służby podkreślają, że wojna hybrydowa to także przestrzeń informacyjna. Fałszywe alarmy bombowe, próby tworzenia fikcyjnych bytów politycznych czy działania dezinformacyjne mają „siać chaos i pogłębiać rozłamy w społeczeństwie”. W tym kontekście znaczenie mają wszystkie instytucje posiadające autorytet społeczny – w tym również religijne.
„Są to w pełni wirtualne projekty, które nie stanowią realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Estonii” – zaznaczono w odniesieniu do części operacji, jednak jednocześnie podkreślono ich potencjał destabilizacyjny.
