Cały klip został nagrany za zgodą proboszcza, ks. Luisa Armando Gonzálesa Torresa. Reagując na skandal, jaki wywołało zamieszczone w sieci wideo, duchowny stwierdził, że krytyka nie skupia się na przesłaniu, które jest „pozytywne” i że utwór „dąży do tego, by dotrzeć do najmłodszych”, a krytycy „wyrywają z kontekstu” fragment z ołtarzem, który pojawia się przez parę sekund. Ks. Torres przyznał, że udzielił zgody na nagranie, ale zganił rapera za wchodzenie na ołtarz, a ten „natychmiast zszedł”.

Ewidentnie nie poświęcając zbyt dużo uwagi świętokradztwu, jakie się dokonało, proboszcz usprawiedliwił się stwierdzeniem: „Jak powiedział papież Franciszek, drzwi są otwarte i nie jesteśmy nikim, kto miałby osądzać czyjeś życie. [Alemanlandro] wszedł na ołtarz, skarciłem go i zszedł. Jeśli są jacyś obrażeni katolicy, przeprosiny. Miłego dnia”.

Z kolei sam raper stwierdził w własnych nagranych przeprosinach, skierowanych do „wszystkich, którzy poczuli się urażeni”, że jego wideo było zrobione „z mnóstwem szacunku i miłości”, a jego piosenka jest „super pozytywna” i „bardzo odmienna od tego, co robił wcześniej”.

Tymczasem Archidiecezja Hermosillo opublikowała oświadczenie, które podpisał wikariusz generalny ks. Javier de Jesu González Mendoza. Uznając, że to, co się stało, „zrobiono bez złej woli i intencji, ale w sposób nieroztropny”, archidiecezja ofiarowała „szczere przeprosiny”. Jednocześnie zobowiązała się do tego, by „czuwać i troszczyć się o to, aby takie akty się nie powtórzyły w naszym Kościele, i chronić świętość tych Miejsc, a w szczególności Eucharystii Świętej, podejmując odpowiednie środki”. Zachęcono też wiernych do modlitwy zadośćuczynienia „za te miejsca kultu, które okazały się dotknięte” świętokradztwem.