Chcąca uchodzić za drugą najpotężniejszą na świecie armia Putina miała w trzy dni zdobyć Kijów. Kiedy to się nie udało, Kreml ograniczył działania wojenne do Donbasu. Po porażce tego planu Putin został zmuszony do ogłoszenia częściowej mobilizacji. Do sprawy odniósł się doradca Wołodymyra Zełenskiego, który zakpił z Moskwy.

- „To 210. dzień trzydniowej wojny Rosji. Rosjanie, którzy domagali się zniszczenia Ukrainy, otrzymali: 1. mobilizację 2. zamknięcie granic, blokadę rachunków bankowych 3. więzienie za dezercję. Wszystko nadal idzie zgodnie z planem, prawda? Życie ma świetne poczucie humoru

- stwierdził Mychajło Podolak.

Wobec ogromnych problemów na Ukrainie, Władimir Putin ogłosił dziś częściową mobilizację. Do armii wcieleni zostaną rosyjscy obywatele, którzy mają wojskowe doświadczenie. Działania mobilizacyjne zostaną podjęte już dziś.

Jednocześnie na terenach okupowanych przez Rosję trwają przygotowania do pseureferendów, w ramach których tereny te mają zostać włączone do Federacji Rosyjskiej. Putin natomiast grozi Zachodowi, że w przypadku zagrożenia „integralności terytorialnej”, Rosja „użyje wszelkich dostępnych środków”.

- „To nie jest blef”

- powiedział rosyjski przywódca w czasie swojego orędzia.