O przełomie w śledztwie informuje portal wPolityce.pl.
- „Czynność ogłoszenia zarzutów oraz przesłuchania w charakterze podejrzanej wskazanej przez Pana osoby została wykonana. Z uwagi na dobro postępowania nie mogę jednak ujawnić treści złożonych wyjaśnień”
- przekazał portalowi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Wcześniej postawienie zarzutów notariusz było niemożliwe z uwagi na jej nieobecność w kraju. O przesłankach do ich postawienia śledczy informowali już 25 stycznia.
- „W świetle zebranych dowodów oraz przeprowadzonych analiz, prokuratura stwierdziła, że istnieją uzasadnione podstawy do przedstawienia Joannie K. zarzutu poświadczenia nieprawdy w aktach notarialnych dotyczących zmian w zarządach kluczowych mediów publicznych”
- wyjaśniała prokuratura.
Red. Wojciech Biedroń zwraca jednak uwagę na niepokojące działania nowych władz warszawskich prokurator wokół tej sprawy.
- „Przedstawienie zarzutów Joannie K. tylko na pozór dynamizuje to dziwne śledztwo, w którym ogromne zaangażowanie prowadzącego sprawę zderza się z dziwnymi działaniami szefostwa Prokuratury Okręgowej oraz Regionalnej w Warszawie, które zostało (bezprawnie) powołane przez nominatów Adama Bodnara”
- pisze dziennikarz.
