Śledztwo, które umorzył Bukowiecki, dotyczyło działań warszawskiej prokurator Ewy Wrzosek, oskarżonej o przekazywanie poufnych informacji ze śledztwa osobom nieuprawnionym. Sprawa miała miejsce w 2020 roku, gdy Wrzosek, korzystając z szyfrowanego komunikatora, przesłała informacje związane z wypadkiem autobusu na moście Grota-Roweckiego do Michała D., ówczesnego dyrektora ds. bezpieczeństwa w warszawskim ratuszu. Dane te, jak wyniki badań krwi i moczu kierowcy oraz treść jego wyjaśnień, trafiły finalnie do prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, co miało miejsce w okresie jego kampanii wyborczej na prezydenta Polski.

W grudniu 2022 roku Prokuratura Regionalna w Szczecinie skierowała wniosek do Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu Wrzosek oraz prokurator Małgorzacie M., zaangażowanej w przekazywanie informacji. Jednak śledztwo zostało później przeniesione do Łodzi, gdzie Krzysztof Bukowiecki podjął decyzję o wycofaniu wniosku o uchylenie immunitetu oraz umorzeniu zarzutów wobec Wrzosek i Michała D. To sprawiło, że Wrzosek uniknęła konsekwencji za swoje działania.

Jak pierz portal rp.pl, zaledwie kilka miesięcy po tej decyzji, Bukowiecki otrzymał awans na zastępcę dyrektora Departamentu ds. Przestępczości Gospodarczej w Prokuraturze Krajowej. Wcześniej pełnił funkcję rzecznika Prokuratury Regionalnej w Łodzi oraz naczelnika wydziału ds. przestępczości gospodarczej. Oficjalne stanowisko prokuratury, reprezentowane przez rzecznika Przemysława Nowaka, podkreśla, że awans Bukowieckiego wynikał wyłącznie z jego kompetencji merytorycznych i nie ma pisemnego uzasadnienia dla tej decyzji.

W efekcie wiele osób zastanawia się, czy awans Bukowieckiego jest rzeczywiście przypadkowy, czy może jest nagrodą za jego decyzje w sprawie śledztwa wobec Ewy Wrzosek.