Szeremietiew odniósł się do słów Emmanuela Macrona, który stwierdził, że Francja nie użyje broni atomowej wobec Rosji nawet wówczas, jeśli ta zaatakuje w ten sposób Ukrainę.
- Politycy tacy jak Emmanuel Macron wyraźnie nie rozumieją, w jakiej sytuacji znalazły się Europa i świat. Ciągle myślą, że jakoś może uda im się wrócić do tej sytuacji, w której oni i Niemcy będą współpracować z Rosją budując na tym przyszłość swoich państw. Przeszkadza im w tym Ukraina i jej opór – powiedział prof. Szeremietiew.
- Gdyby ta wojna się skończyła, mogliby myśleć o powrocie do relacji sprzed inwazji. Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne, ale biorąc pod uwagę wypowiedzi takich polityków jak Macron, pewnie wciąż o tym marzą i stąd takie wypowiedzi – dodał.
Takie wypowiedzi są, zdaniem Szeremietiewa, efektem błędnej koncepcji Niemiec i Francji.
- Niemcy i Francja chyba sądziły, że jest to okazja, aby stworzyć oś od Władywostoku do Lizbony i pokazać inną potęgę, która też może decydować o sytuacji na świecie. Kiedy rozpoczęła się rosyjska ofensywa, najpierw hybrydowa potem kinetyczna, okazało się, że Niemcy nie mogą zbudować wspólnoty geopolitycznej, o której mówiono – powiedział także Szeremietiew.
Jego zdaniem Rosja podjęła próbę wywrócenia światowego porządku i pozbawienia USA pozycji globalnego hegemona.
Zdaniem Szeremietiewa, upadła także amerykańska koncepcja utrzymania ładu w Europie w oparciu o Niemcy.
- Musiały szukać innych partnerów i ich znalazły. Sposobnością ku temu był konflikt na Ukrainie. Dostrzegli Polskę jako partnera, z którym można budować bliskie relacje i o którego można wspierać amerykańską pozycję – ocenił.
Wskazał także, że rosnąca pozycja Polski w regionie jest zauważona również przez kraje Europy Zachodniej.
