Były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll udzielił wywiadu dla „Wprost”, w którym przekonywał, że podejmowane przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara działania w Prokuraturze Krajowej znajdują konstytucyjne uzasadnienie.
- „Cieszę się, że minister się za to zabrał i znalazł podstawę prawną do usunięcia w stan spoczynku prokuratora Dariusza Barskiego. To ważny krok do przodu. Owszem, mamy pewien bunt ze strony jego zwolenników, ale to są głównie osoby powołane za czasów Ziobry. Nimi bym się nie przejmował, bo 6 tys. prokuratorów podpisało apel do Adama Bodnara o kontynuowanie zmian”
- powiedział.
Prof. Zoll miał na myśli internetową petycję, w której znalazły się takie podpisy jak „Matka Madzi”, „Grzegorz Braun” czy „Andriej Fiodorowicz Iwanow”.
Jeszcze bardziej szokuje stwierdzenie, które znalazło się w tytule wywiadu. Prawnik przekonuje, że „jeżeli chce się wprowadzić praworządność – pamiętając, że to jest jakiś warunek, abyśmy dostali pieniądze od Unii Europejskiej – nowa władza nie może iść drogą ustawodawczą”.
W rozmowie z portalem DoRzeczy.pl do wypowiedzi prof. Zolla odniósł się były minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek oceniając je jako „dramatyczne”.
- „Prof. Zoll mówi, że dla pieniędzy z UE można nie iść drogą ustawodawczą, czyli dla pieniędzy można się sprzedać. Można sprzedać praworządność, system prawny, można sprzedać wszystkie reguły, byle tylko pozyskać środki z UE”
- powiedział poseł PiS.
- „Upadek pana Zolla z Mont Blanc na samo dno. Moje pytanie jest takie: co na Zolla mają, że człowiek, który mienił się kiedyś strażnikiem chrześcijańskich wartości, idei, praworządności, jest dziś stanie mówić takie głupoty, kompromitując w ten sposób profesorów prawa?”
- dodał.
Stwierdził, że „jest to niezwykły upadek kogoś, kto był autorytetem”.
