Michał Wójcik gościł na antenie telewizji wPolsce.pl, gdzie poruszył m.in. temat paktu migracyjnego. Kiedy uwaga Polaków była wczoraj zwrócona na Telewizją Polską, Rada Europejska i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie w sprawie porozumienia migracyjnego, które zakłada przymusową relokację nielegalnie przybywających do Europy cudzoziemców. Alternatywą jest wypłacenie ekwiwalentu finansowego.
- „Jedyni, którzy protestowali w tej sprawie, to byli Węgrzy. Polacy nie protestowali. Pod przykrywką tego co się dzieje w Polsce, w istocie dochodzi do tego, że zgodzono się, by Pakt Migracyjny wszedł w życie. Zgodzono się, by migranci wlewali się do Polski bez zahamowani. Stało się to, przeciwko czemu walczyliśmy przez kilka lat. Polacy muszą dowiedzieć się prawdy”
- powiedział Wójcik.
O tym problemie miał dziś mówić w Sejmie szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, ale wyłączono mu mikrofon.
Polityk Suwerennej Polski odniósł się na antenie wPolsce.pl również do wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, który komentując wczorajsze wydarzenia wokół mediów publicznych stwierdził, że doszło do rażącego złamania Konstytucji.
- „Tak jest, mamy do czynienia z rodzajem anarchii. Byłem na miejscu w gmachu TVP, kiedy przejmowano TVP. Jakieś osiłki wchodziły do gmachu, jacyś ludzie bili parlamentarzystów, zabarykadowali się na miejscu, potem zostali zatrzymani przez policję. Takiej sytuacji nigdy nie było. Nie przypominam sobie w swoim parlamentarnym życiu podobnych sytuacji. To po pierwsze. Po drugie, nie ma formalno-prawnej podstawy do takich działań. To jest decyzja ministra Sienkiewicza, który jednoosobową decyzją zaczął przejmować instytucje publiczne”
- powiedział poseł.
Wyjaśnił, że jeśli rządząca koalicja chciała podjąć taką decyzję, to należało uchwalić ustawę.
Wójcik wskazał również na „próbę wysadzenia kolejnego organu konstytucyjnego, jakim jest KRS”.
- „To ma cechy pełzającego zamachu stanu. Musimy o tym mówić, społeczeństwo musi wiedzieć, co się dzieje. (…) Mamy do czynienia z prawnymi Hunami, barbarzyńcami! Proszę, by Polacy nie załamywali rąk i nas wspierali”
- stwierdził.
