- „Dziś ci sami, którzy niedawno nosili napis Konstytucja na koszulkach, dziś ją depczą. Łamią konstytucję tutaj, atakując niezależne media, siłą zmieniając ważny element demokracji. Bo demokracja wymaga pluralizmu medialnego, wyrażania różnych poglądów. Nie może być tak, że wielka część Polaków to Polacy milczący, którzy nie mają swoich mediów”

- mówił lider Zjednoczonej Prawicy.

- „Walczymy o los naszego narodu, o los naszego bezpieczeństwa – na wschodzie wojna, a z zachodu chcą nas podporządkować, chcą zarządzać Polską z zewnątrz. Ale to sprawa także naszej pomyślności, naszych zasobów, naszych portfeli, żeby one były coraz pełniejsze. Potrzebujemy polityki wielkich przedsięwzięć, która często godzi w interesy innych państw, szczególnie Niemiec. Ale mamy prawo do uczestnictwa w międzynarodowej konkurencji”

- podkreślał.

Przypomniał, że obowiązkiem polskiego rządu jest respektowanie polskiego prawa.

- „Ale dziś tego nie uznaje. Uznaje, że ważniejsze są interesy Zachodu. Tak być nie może i to też jest stawka tej walki”

- stwierdził.

Jarosław Kaczyński odniósł się do narracji polityków koalicji rządzącej, wedle której w Trybunale Konstytucyjnym orzekają dublerzy.

- „Nie wierzcie w dublerów. To język, którym oni próbują nam narzucić kłamstwa. TK jest czymś, co towarzyszy od lat 20. XX wieku rozwojowi europejskiej demokracji i musi towarzyszyć także rozwojowi naszej demokracji”

- mówił.

Mówiąc o rządzie Donalda Tuska, prezes PiS stwierdził, że to „nie jest prawdziwy polski rząd.”.

- „To jest rząd zewnętrzny, rząd służący innym”

- powiedział.

Wówczas zebrani zaczęli skandować: „do Berlina!”.

Na koniec Jarosław Kaczyński zapewnił, że środowiska patriotyczne zwyciężą.

- „Rozwiniemy Polskę, staniemy się jednym z najważniejszych państw europejskich, podporą bezpieczeństwa w naszej części Europy. Niech żyje wolność, niech żyje Polska”

- podkreślił.