Lider Zjednoczonej Prawicy spotkał się dziś z mieszkańcami Chełma. Na początku swojego wystąpienia odniósł się do wiadomości, która wstrząsnęła dziś całym krajem.

- „Mamy smutny dzień, pierwszy żołnierz tej hybrydowej wojny odszedł na wieczną wartę. To dzień, w którym musimy myśleć przede wszystkim o Polsce, bezpieczeństwie i musimy – niestety – myśleć także o wydarzeniach, które poprzedziły tą śmierć, bo być może można byłoby jej uniknąć”

- powiedział.

Wydarzenia te, to zatrzymanie trzech żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze w odpowiedzi na napór nielegalnych imigrantów oraz utworzenie w prokuraturze specjalnego zespołu śledczego mającego badać działania funkcjonariuszy podejmowane wobec cudzoziemców nielegalnie wkraczających na polskie terytorium.

- „To pokazuje na czym naprawdę polega polityka tego rządu. Tego rządu, który w każdym demokratycznym kraju po czymś takim po prostu musiałby podać się do dymisji”

- powiedział prezes PiS.

- „Proszę państwa, jedno mogę wam powiedzieć na pewno – nie podadzą się. Co do tego nie ma wątpliwości. Te reguły, które w wielu krajach jeszcze obowiązują, opierają się na zasadach honoru. Oni naprawdę nie wiedzą, co to jest honor”

- dodał.

Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę na ostatnią przemianę polityków obozu władzy, którzy nagle przejęli narrację PiS i zaczęli mówić o konieczności obrony granicy.

- „Ale tak naprawdę, i na to wskazują śledztwa, które są przez cały czas prowadzone, zespół powołany w kwietniu przez Bodnara do prowadzenia śledztw przeciwko funkcjonariuszom Straży Granicznej, żołnierzom, policjantom, którzy działali na granicy do roku 2023. Otóż to wszystko pokazuje, że ta zmiana jest, łagodnie mówić, dalece niepełna. Tak naprawdę te uśmiechy w stosunku do Łukaszenki, a w gruncie rzeczy do Putina, przez cały czas trwają, bo tak to trzeba rozumieć. I to jest naprawdę coś fatalnego”

- stwierdził.

- „Coś, co stawia pod znakiem zapytania nasze bezpieczeństwo, co nas osłabia, co powoduje, że żołnierz po prostu przestaje być żołnierzem. Bo on jest żołnierzem wtedy, gdy ma broń, gdy może jej użyć. Po to jest broń, żeby jej używać. To jest oczywiście regulowane bardzo ściśle przepisami, ale ta sytuacja, która miała miejsce (…) jest dokładnie opisana w przepisach o użyciu środków przymusu bezpośredniego. I to, że tego się nie uwzględnia (…) to jest wielce charakterystyczne. Powtarzam, nie jesteśmy dziś bezpieczni, bo mamy rząd, który najwyraźniej uwzględnia także jakieś inne elementy, które nam są nieznane”

- ocenił.