- „To, co oni zepsuli, naprawdę odwracamy. To nie jest łatwy proces i dużo dało się osiągnąć. Mam wrażenie, że niektórzy organizatorzy protestów, im więcej nam się udaje załatwić, tym bardziej są wściekli. Jak patrzę na działania niektórych liderów Solidarności to widzę, że im więcej przywozimy informacji – nie ma ugorowania, nie ma kontroli i kar, ani żadnej warunkowości ani przymusowości dla każdego do 10 hektarów”

- mówił.

- „Przy całym moim niekłamanym szacunku do rolników i zrozumieniu dla ich lęków i złości. Otwórzcie szeroko oczy, kto was dzisiaj podpuszcza, bo my robimy wszystko, by wam ulżyć, a niektórzy robią wszystko, by was użyć przeciwko mnie i mojemu rządowi”

- dodawał.

Odpowiedzialnością za problemy rolników obarczył rząd Zjednoczonej Prawicy, mówiąc o „kompletnie bezmyślnej polityki poprzedników, czy to chodziło o zezwolenie na pełny import zboża i innych produktów z Ukrainy, czy na zgodę, a nawet współautorstwo wszystkich zapisów Zielonego Ładu”.

Wskazał, że liczy, iż do zaplanowanego na 28 marca spotkania z rządem ukraińskim uda się „przyjąć rozwiązania wspólne z Ukrainą, które będą dużo bezpieczniejsze dla polskiego rolnictwa”.