Szef rządu otworzył dziś dwudniowy Samorządowy Kongres Trójmorza. W czasie swojego wystąpienia wskazywał, że samorządy „lepiej niż ktokolwiek inny” mogą nadać praktycznego wymiaru inicjatywie Trójmorza. Zaznaczył, że to właśnie współpraca na poziomie regionów, województw i powiatów pozwala najlepiej poznać wynikające z tej inicjatywy korzyści.

Premier Mateusz Morawiecki odniósł się do trwającej na Ukrainie wojny.

- „Tej wojny, która z jednej strony jest wydarzeniem ogromnie tragicznym, bo dotyczy zbrodni popełnianych codziennie na dzieciach, kobietach, giną bohaterscy żołnierze Ukrainy. Ale także wojny, która w (…) całym swym okrucieństwie pokazała nam jednocześnie, jak ważna jest współpraca państw, nazwijmy to, flanki wschodniej - flanki wschodniej NATO, UE”

- zauważył.

W ocenie premiera jedną z rzeczy, którą uświadomiła nam ta wojna jest fakt, że „nie ma Trójmorza bez wolnej i suwerennej Ukrainy”. Podkreślił, że wspólnie z Ukrainą Europa Środkowa ma szansę stać się centrum rozwoju gospodarczego Unii Europejskiej.

- „Parę dni temu w Kijowie, razem z prezydentem (Ukrainy) Wołodymyrem Zełenskim, z premierem (Ukrainy) Denysem Szmyhalem rozmawialiśmy o praktycznym wymiarze Międzymorza, Trójmorza - umocnienia tej części Europy. Tak, rozmawialiśmy już o tym, co będzie po wygranej wojnie na Ukrainie, bo Ukraina musi wygrać wojnę”

- powiedział premier.

Mateusz Morawiecki przekonywał, że Władimir Putin „już poległ na wielu odcinkach”. Wskazał tu na niepowodzenie planu błyskawicznego pokonania Ukrainy i planu rozbicia polsko-ukraińskiej jedności. Tymczasem dziś polsko-ukraińska „przyjaźń powoduje ból głowy na Kremlu”.