„Jeżeli nie zwyciężymy tej wojny z Rosją, to nie tylko Ukraina utraci niepodległość - ryzykujemy marginalizację całego kontynentu. Świat liczy się z silnymi graczami i Europa musi udowodnić swoją siłę. To nasze "być albo nie być"” – mówił szef polskiego rządu w niemieckiej stolicy.
Prezes rady ministrów nazwał Europę „papierowym tygrysem”, bo pomimo faktu, że jest jego zdaniem „o wiele silniejsza od Rosji” to jednak nie była w stanie powstrzymać Władimira Putina przed zbrodniczą napaścią na Ukrainę.
Polski premier tłumaczył, że aby wygrać wojnę z Rosją należy na Starym Kontynencie zbudować odpowiednią, „nową architekturę bezpieczeństwa”. „Ukraina jest naszą twierdzą i inwestycja we wzmocnienie Ukrainy to nasz obowiązek” – stwierdził Mateusz Morawiecki i dodał, że Rosja powinna zapłacić Ukrainie reparacje wojenne.
Zdaniem szefa polskiego rządu „wspieranie Ukrainy to najlepsza gwarancja dla naszego bezpieczeństwa”. Premier RP wyraził też opinię, że „zwycięstwo nad Rosją jest coraz bliżej nie tylko dzięki sukcesom militarnym Ukrainy, ale też dlatego, że znacząca część świata zachodniego wykazała się determinacją”.
„Pokój ma swoją cenę i musimy przestać się oszukiwać, że będziemy bezpieczni nie inwestując w obronność, dlatego Polska przekaże 3% PKB na obronę” - zadeklarował premier Morawiecki.
