Po pierwszym wstrząsie miały miejsce wstrząsy wtórne, z których najsilniejszy oceniono na 6,7 we wspomnianej skali. Według najnowszych danych rannych zostało co najmniej 1000 osób. Dane są obecnie tylko wstępne, ponieważ do wielu miejsc ratownikom nie udało się jeszcze dotrzeć.

Trwające ponad minutę trzęsienie ziemi, które nawiedziło południe Turcji i północ Syrii rozpoczęło się o 4:17 czasu miejscowego (2:17 w Polsce). Epicentrum znajdowało się około 30 km od miasta Gaziantep w Turcji, na głębokości około 18 kilometrów. Wstrząsy odczuwane były także na Cyprze czy w Iraku.

Akcja służb utrudniana jest przez opady deszczu i śniegu, a wiele osób nadal znajduje się po gruzami budynków. Szef Tureckiego Czerwonego Półksiężyca przekazał, że trzęsienie ziemi pojawiło się w regionie, co do którego istniały obawy od pewnego czasu.

Turcja ogłosiła alarm czwartego stopnia, a więc prosi o pomoc międzynarodową. Zaoferowały ją już Stany Zjednoczone. Prezydent Joe Biden polecił aby agencje federalne sprawdziły, co obecnie jest najpilniejsze. Niezwykle trudna jest też sytuacja w Syrii. Trzęsienie ziemi nawiedziło między innymi prowincje Aleppo. Media podają, że często to te same miejsca, które ucierpiały w trakcie wojny domowej w Syrii.

Wskutek trzęsienia ziemi możliwe jest pojawienie się fal tsunami w basenie Morza Śródziemnego.