Czy FOMO (fear of missing out) zabija?
Co tak pociąga dzieci i nastolatki w wirtualnym świecie?
Podział na świat wirtualny i realny to podział starszego pokolenia. Dla młodych świat realny i wirtualny to jedna rzeczywistość, tylko różne miejsca. Technologia staje się dla nich narzędziem zaspokojenia zwykłych potrzeb: na przykład komunikacji, bycia z innymi, rozrywki. Może też sprzyjać rozwojowi pasji, bo dzięki filmowym poradnikom da się dziś rozwijać niemal każde hobby. Jednak na autentyczne potrzeby nakładają się pułapki czyhające na nas w przestrzeni cyfrowej.
Proszę zobaczyć, co się dzieje, gdy tracimy dostęp do elektroniki. Gdy smartfon rozładowuje się lub gdy trzeba go zostawić, nawet na kilka godzin, wiele osób przeżywa autentyczną panikę, a jeszcze więcej ludzi – silny niepokój.
Chciałabym opowiedzieć wam autentyczną historię.
Pewna nastolatka stanęła wobec bardzo trudnego zadania, ponieważ jej ojciec miał zapaść, była z nim sama w domu i musiała się zająć problemem. Wezwała pogotowie, a potem pojechała wraz z tatą do szpitala. W tym całym zamieszaniu zapomniała wziąć ze sobą telefon. Nie było jej w domu aż 7 godzin. Gdy wróciła, okazało się, że wszystkie jej przyjaciółki – i to naprawdę wszystkie – śmiertelnie się na nią obraziły, jak ona śmiała ignorować je przez połowę dnia. Próbowała im wytłumaczyć, z czym się zmierzyła, jednak koleżanki stwierdziły, że to nie jest żadne wytłumaczenie.
Być może gdyby tata umarł, to ewentualnie wzięłyby to pod uwagę jako okoliczność łagodzącą.
Ale w takiej sytuacji odcięcie się od nich przez połowę dnia było po prostu niedopuszczalną zdradą. W związku z tym wszystkie zerwały z nią kontakt.
To nie jest zmyślona historia. Dla nastoletnich dziewczynek tylko śmierć mogłaby być ewentualnym usprawiedliwieniem braku natychmiastowej reakcji na ich wiadomości.
Tak w tej chwili funkcjonuje bardzo wiele młodych osób. Fear of missing out – lęk przed tym, że coś nas ominie – jest związane z faktem, że nastolatek naprawdę może zostać wykluczony z grupy, poniżony, obśmiany, jeżeli tylko nie zareaguje błyskawicznie na to, co się dzieje w sieci. Niektórzy twierdzą, że to po prostu postęp i musimy się z tym pogodzić. Że w tej chwili tak właśnie wyglądają relacje między młodymi osobami.
Smartfony zagościły na stałe w życiu małych dzieci i po prostu świat się zmienił.
Owszem, prawdą jest, że prawdziwe przyjaźnie zostały zastąpione toksycznymi relacjami, takimi jak opisane powyżej.
Pytanie, czy wyrażamy na to zgodę? Czy naprawdę chcemy, by wartość naszych dzieci zależała od szybkości reagowania na każde powiadomienie o każdej porze dnia i nocy?
Nie reagując, godzimy się z faktem, że to prosta droga do depresji i utraty chęci do życia.
Ja nie wyrażam zgody na taki świat. Pracuję w fundacji z dziećmi, młodzieżą oraz rodzicami i pokazuję, jak przeciąć ten węzeł gordyjski.
W fundacji głęboko wierzymy, że można to zmienić, i odnosimy sukcesy, wyciągając ludzi znad przepaści.
FEAR OF MISSING OUT
Zjawisko to dorobiło się własnej nazwy – FOMO – fear of missing out, innymi słowy – lęk przed tym, że coś nas ominie i wypadniemy z bycia na bieżąco. Naukowo rzecz ujmując, FOMO jest definiowane jako „wszechogarniające obawy, że inni mogą przeżywać bardziej satysfakcjonujące doświadczenia, z których przez nieobecność jest się wykluczonym”. (Przybylski, Murayama, DeHaan, 2013)
Na ile jest to popularne zjawisko? W 2018 roku naukowcy z UW przeprowadzili badania na ludziach od 15. roku życia wzwyż. Aż 16% polskich internautów wykazało wtedy zespół wysokiego FOMO, jednak w przypadku najmłodszych użytkowników sieci (15.–24. rok życia) wskaźnik ten wyniósł aż 21%.
Znamy tego skutki. Osoby z wysokim FOMO mają niższą samoocenę, są przekonani, że inni ludzie żyją lepiej, ciekawiej, pełniej. To porównywanie się z innymi prowadzi do przekonania, że jest się gorszym. Rezultatem jest zaburzona zdolność wchodzenia w znaczące relacje z innymi ludźmi. Ale też większa depresyjność.
Facebookowa depresja
Korzystanie z mediów społecznościowych przyczynia się do powstawania i pogłębiania depresji. Badania pokazały, że im korzystamy z większej ilości mediów społecznościowych, tym większa depresyjność i niezadowolenie z własnego życia. (Kross i in. 2013, Kraut i in. 1998, Hui-Tzu, Edge 2013, Blease 2015).
Duże badanie z 2014 roku potwierdziło, że nadmierne korzystanie z Facebooka koreluje z występowaniem symptomów depresyjnych, wskutek zjawiska psychologicznego zwanego porównywaniem społecznym. Użytkownicy mediów społecznościowych zwykle umieszczają w nich wyidealizowany obraz swojego życia, uznając z kolei, że inni relacjonują swoje życie zgodnie z prawdą. Stąd przekonanie, że inne osoby wiodą zdecydowanie lepsze życie niż my sami. (Steers, 2014)
Jedna z autorek pisze: „Nie oznacza to, że Facebook powoduje depresję, lecz że uczucia depresyjne i duża ilość czasu spędzana na Facebooku, i porównywanie siebie z innymi idą ręka z rękę”.
Jednak zależność może być też przyczynowo-skutkowa. W zestawie trzech badań przeprowadzonych przez austriackich badaczy (Sagliogou, Greitemeyer 2014) okazało się, że w porównaniu z grupą kontrolną (zwyczajnie przeglądającą internet) osoby, które wchodziły w media społecznościowe, doświadczały pogorszenia nastroju. (…)
Opis książki:
Pomoc dziecku w cyberpułapce.
Poradnik dla rodziców.
Pokolenie urodzone po 2000 roku nie wyobraża sobie życia bez smartfona, tak jak starsi nie wyobrażają sobie życia bez prądu czy bieżącej wody. 2% małych Polaków w wieku 3–4 lat posiada już smartfona na własność.
Naukowcy z Singapuru przebadali wpływ nie tylko smartfonów i tabletów, lecz także zwykłego oglądania telewizji na rozwój małych dzieci. Na 437 rocznych dzieciach zostały przeprowadzone testy rozwojowe, następnie w wieku półtora roku wykonano skany ich mózgów, a dziewięć lat później oszacowano rozwój intelektualny.
Okazało się, że wpatrywanie się w ekrany narusza rozwój kluczowych umiejętności poznawczych, takich jak podejmowanie decyzji, myślenie i kreatywność.
Kiedy dziecko dostaje do ręki smartfon lub tablet, uspokaja się, przestaje marudzić, nie broi, nie brudzi się. Siedzi na pozór skupione i coś tam robi na smartfonie – ogląda bajeczki, gra w „edukacyjne” gry. Ale czy wiesz co naprawdę dzieje się z Twoim dzieckiem w cyberświecie?
-
Jak elektronika wpływa na mózg dziecka i nastolatka?
-
W jaki sposób może prowadzić do uzależnienia?
-
Groźba uzależnienia to nie jedyny problem – dowiedz się czym jest technowypalenie i zespół stresu elektronicznego.
-
Czy smartfony nas tresują?
-
Jak media społecznościowe mogą nas niszczyć?
-
Gry online – dlaczego wciągają?
-
Pornografia – kokaina na kliknięcie.
Co my, dorośli konkretnie możemy z tym zrobić i prawdziwie chronić nasze dzieci.?
Gdy dziecko siedzi przed ekranem, jego mózg zamiast się rozwijać – niszczeje. Nieużywane połączenia neuronowe zanikają. Te odpowiedzialne za relacje z innymi, za umiejętności społeczne, za rozwój intelektualny i emocjonalny.
Możesz temu przeciwdziałać. Uwolnij dziecko z cyberpułapki.
Fragment książki „Pomoc dziecku w cyberpułapce. Poradnik dla rodziców.”
Publikacja za zgodą Wydawnictwa Fronda.
