W lipcu w „Faktach” na antenie TVN pokazano reportaż poświęcony pani Joannie. Wedle narracji dziennikarzy, policja podejmowała wobec kobiety opresyjne działania, ponieważ ta przyjęła środki poronne. Interwencję policjantów miało wywołać hasło „aborcja”. Okazało się jednak, że policjanci interweniowali po zgłoszeniu lekarza psychiatrii. Zajmująca się panią Joanną lekarka zaalarmowała służby obawiając się, że kobieta może targnąć się na swoje życie. Sprawę natychmiast postanowiła wykorzystać opozycja i lewicowe środowiska. 25 lipca tzw. Strajk Kobiet zorganizował w Krakowie manifestację „w geście solidarności z Joanną”. Przed komendą policji aktywiści wznosili takie hasła jak „zdejmij mundur, przeproś matkę”, „raz, dwa, trzy, je***e psy” czy „pisiory”. Głos postanowiła zabrać również Marta Lempart.

- „Nie wiedziałam, że to są takie szmaty, ja nie chciałam wierzyć, że to są cyngle, że to są kundle. Ja tego nie wiedziałam i takich osób jak ja, było bardzo dużo. My nie chciałyśmy tego wiedzieć. I teraz, wszyscy z was, którzy przeszli taką samą drogę, którzy teraz widzą, jak byliśmy głupi i jak byliśmy naiwni, i jakie to było podłe i okrutne w stosunku do ofiar przemocy policyjnej, która nie zaczęła się przecież wczoraj. Bardzo mi przykro, że byłam taka głupia, że byłam taka krótkowzroczna”

- mówiła działaczka.

- „Bardzo przepraszam wszystkie ofiary przemocy policyjnej w Polsce, że byłam w tej większości, która myślała, że te ku..wy się do czegoś nadają”

- dodawała.

Miała przy tym opluwać funkcjonariuszy policji.

Teraz portal Tysol.pl informuje, że 10 sierpnia „przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność Funkcjonariuszy i Pracowników Policji Województwa Małopolskiego Jacek Łukasik złożył pisemne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Martę Lempart na szkodę funkcjonariuszy policji oraz całej Policji, a także wniósł o włączenie się prokuratury do postępowania z uwagi na ważny interes społeczny”.

- „Nie ma zgody na atakowanie i znieważanie funkcjonariuszy policji”

- podkreślają związkowcy.

W zawiadomieniu wskazano na przestępstwo zniesławienia.

- „Marta Lempart używała określeń, które mogły poniżyć policjantów i polską Policję w opinii publicznej lub narazić ich oraz formację na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu”

- czytamy.