- Jan Paweł II to jedna z najwybitniejszych postaci życia publicznego w polskiej historii XX w. – stwierdził Michnik w rozmowie z Dominiką Wielowieyską.
– Rozumiem, że nadszedł czas rozliczeń. Jednak dla mnie nie do przyjęcia jest redukowanie polskiego papieża tylko i wyłącznie do skandali pedofilskich. A tak, niestety, czynią niektórzy komentatorzy i politycy – powiedział dziennikarce swojej gazety Michnik.
– Nie ma ludzi, którzy nie popełniają błędów, są wykuci z jednej skały i święci w każdym wymiarze. Ja staram się myśleć o całym dorobku i życiu Jana Pawła II. I jeżeli przyjąć, że w tej sprawie on pobłądził, to nie może to unieważniać wszystkich jego dokonań – zauważył.
- Zbyt wiele mu zawdzięczam i jestem zdania, że zbyt wiele zawdzięcza mu Polska, żeby sprowadzać jego pontyfikat do tego jednego wątku. Choć jednocześnie uznaję, że spoczywa na nim – jako zwierzchniku Kościoła – część odpowiedzialności za te straszne błędy i ohydne zdarzenia – ocenił Michnik.
- Jedno wiem na sto procent, ja nie wierzę w to, choćbyś ze mnie pasy darła, że papież świadomie krył zbrodniarzy. A on nie żyje i nie może się bronić – stwierdził naczelny „GW”.
Z opinią Michnika najwyraźniej nie zgadzała się Wielowieyska, która polskiego papieża porównała do prezesa korporacji, dodając że „domniemanie niewinności można stosować wobec zwykłego obywatela, a nie wobec człowieka posiadającego wielką władzę”.
– Tak, niestety, i ja mam z tym wielki problem. To najsłabszy punkt mojej linii obrony. Ale przekonany jestem, że domniemanie niewinności dotyczy każdego człowieka, a już na pewno powinno dotyczyć człowieka, który skądinąd zasługuje na wielki szacunek – skomentował to Michnik.
To oczywiście bardzo miłe, że Adam Michnik chwali a nawet broni polskiego papieża. Przebija się też linia argumentacyjna, która ma zasiać wątpliwość w czytelnikach „GW” darzących szacunkiem osobę św. Jana Pawła II. Pozostaje jednak jeszcze pytanie, czy naczelny „GW” robi to z czystego wyrachowania i chce sobie podnieść czytelność, czy rzeczywiście do głosu dochodzi w nim zwykła nawet rzetelność dziennikarska.
Cz też może jest to zasłona dymna dla skandalu, jakim jest przystąpnienie Rafała Trzaskowskiego oraz Platdormy Obywatelskiego do programu "C40 Cities". Szerzej o tym TUTAJ.
