Już w 18 polskich szpitalach zamknięto od początku roku oddziały położnicze. W efekcie kobiety rodzą na SOR-ach. W odpowiedzi minister zdrowia wydała rozporządzenie, w myśl którego w szpitalach oddalonych o ponad 25 km od najbliższego oddziału położniczego powstaną „pokoje narodzin”. Ma w nich być dostępna położna. Nie będzie jednak ginekologa-położnika, którego interwencja jest konieczna w przypadku pojawienia się jakichkolwiek powikłań. Uwagę na to zwraca m.in. ceniony ginekolog i położnik prof. Bogdan Chazan.
Działania rządzących skomentowała na antenie Telewizji wPolsce24 parlamentarzystka PiS i lekarka Katarzyna Sójka.
- „W XXI wieku mam podstawowe pytanie. Z jakiego powodu rząd, Ministerstwo Zdrowia proponuje organizować prowizoryczne sale porodowe z lekarzem? W rozporządzeniu jest napisane jasno, że lekarz ewentualnie na porodówce w SOR ma być dostępny w godzinach 8-18”
- wskazała była minister zdrowia.
- „To jest igranie z życiem i zdrowiem matki oraz dziecka”
- podkreśliła.
Zwróciła też uwagę na konsekwencje, jakie może to mieć dla już dziś katastrofalnej sytuacji demograficznej.
- „Trzeba walczyć o demografię, mamy rzeczywiście mniej porodów. Być może u części kobiet, które nie decydują się na macierzyństwo, pojawia się element braku poczucia bezpieczeństwa i opieki, ochrony zdrowia”
- zauważyła.
