W rozmowie ze szwajcarskim tygodnikiem „Die Weltwoche” węgierski premier przyznał, że z Władimirem Putinem omawiał kwestie dot. bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym te związane z ewentualnym rozszerzeniem NATO

- „Problemem Putina są amerykańskie bazy rakietowe, które powstały już w Rumunii i Polsce, a także potencjalna ekspansja NATO w stronę Ukrainy i Gruzji, z późniejszym rozmieszczeniem tam broni”

- przekonywał Orban.

Dodał, że Putin „nie mógł spać spokojnie”, ponieważ „Amerykanie anulowali ważne traktaty rozbrojeniowe”.

Szef węgierskiego rządy przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że rozumie argumenty Putina, choć natychmiast zaznaczył, że nie zgadza się z jego działaniami na Ukrainie. Stwierdził, że Rosja widzi te sprawy inaczej niż Zachód, ponieważ to „inna cywilizacja”. Dodał, że Zachód musi znaleźć sposób na pokojowe współistnienie „z tak silną potęgą jak Rosja”.

Wypowiedź Orbana przypomina retorykę papieża Franciszka, który mówił o „szczekaniu NATO u drzwi Rosji”. Najpewniej więc, mimo wcześniejszych animozji, znajdzie z papieżem wspólny język w czasie zbliżającej się podróży apostolskiej na Węgry.