Ta kontrowersyjna ustawa, o czym już informowaliśmy, wywołała w Izraelu powszechne zamieszki, w których uczestniczyło tysiące ludzi.
- Prowadzone w ostatniej chwili rozmowy mające na celu znalezienie kompromisu nie powstrzymały skrajnie prawicowego rządu Izraela, kierowanego przez premiera Benjamina Netanjahu, przed przyspieszeniem głosowania – czytamy na portalu dorzeczy.pl.
Eksperci wyjaśniają, że nowa ustawa, która ma rzekomo "naprawiać sądownictwo" w efekcie „uniemożliwia Sądowi Najwyższemu unieważnienie decyzji rządu”, co – podkreślają przeciwnicy rządu - „otwiera drogę do nadużyć”.
Ponadto przeciwnicy premiera Benjamina Netanjahu zwracają też uwagę na fakt, że toczą się przeciwko niemy cztery sprawy o korupcję, a zmiana przepisów ma tak naprawdę „uchronić go przed pójściem do więzienia.
Opozycyjny członek Knesetu Ofer Kassif stwierdził nawet, że obecny rząd Izraela jest "faszystowski".
