Niemiecki polityk, przewodniczący Europejskiej Patrii Ludowej Manfred Weber wywołał kolejną burzę stwierdzając w wywiadzie dla telewizji ZDF, że Prawo i Sprawiedliwość jest wrogiem, którego jego środowisko będzie zwalczać. W reakcji na to wystąpienie premier Mateusz Morawiecki skierował do Webera zaproszenie do otwartej debaty, na które ten jednak nie chce odpowiedzieć.

Sprawę przybliżają niemieckie media, w ocenie których Weber, wbrew swoim intencjom, pomógł Prawu i Sprawiedliwości.

- „PiS zarzuca Tuskowi, że jest na usługach zarówno Moskwy, jak i Berlina. Jednym z argumentów jest współpraca między Platformą Obywatelską Tuska a CDU, ponieważ obie partie należą do frakcji EPL w Parlamencie Europejskim. Wypowiedzi Webera wpisały się więc w narodowo-konserwatywną narrację”

- twierdzi autor komentarza „Koelnische Rundschau”.

- „Rezolutna zapowiedź walki ze strony rodowitego Bawarczyka jest dobra dla kampanii wyborczej, a zła – dla stosunków dwustronnych”

- dodaje.

Również korespondent niemieckiej telewizji publicznej ARD Martin Adam twierdzi, że Weber „niezamierzenie mógł pomóc bardziej PiS niż opozycji”.

- „Główny kandydat Donald Tusk jest regularnie przedstawiany przez PiS jako tajny agent niemieckich interesów, więc komentarze Niemców są mało pomocne”

- wskazuje autor.